13:15
Marzycielskie szaleństwa nad Niagarą
13:15Pozwólcie, że opowiem Wam historię o spełnianiu szalonych marzeń wypisanych przez piętnastolatkę na żółtej karteczce. Bo, tak się akurat...
Pozwólcie, że opowiem Wam historię o spełnianiu szalonych marzeń wypisanych
przez piętnastolatkę na żółtej karteczce. Bo, tak się akurat składa, że brałam
w niej udział.
Wiecie, marzyciele potrafią czasem puścić wodzę fantazji i pozwolić jej
dryfować tak gładko po bezkresnym morzu możliwości, że efekt końcowy zaskakuje
ich samych. A kiedy zaczną planować przyszłość i te wszystkie pierdoły, które
chcą zrobić przed śmiercią… cóż, powiedzmy, że z życia szykuje się szampańska
zabawa.
Osobiście znam dziewczynkę, która wymarzyła sobie długą listę celów. Nie
mając nic w pobliżu, w przypływie chwili spisała je na żółtej, kartonowej
karteczce. Wciąż nosiła ją przy sobie, w specjalnej przegródce w portfelu.
Najbardziej przyziemne pozycje spełniła dosyć szybko, wykreślając je z listy
czerwonym mazakiem. Gorzej szło z tymi bardziej ambitnymi, szczególnie gdy z
wiekiem zaczęła dostrzegać, że nic nie przychodzi w życiu tak łatwo, jak to
sobie wyobrażała. Ale przyrzekła sobie, że ta jedna, jedyna rzecz to coś, co
wypełni od początku do końca. Więc skoczyła z bungee, nauczyła się gotować,
odwiedziła Nowy Jork i… zatrzymała się na tym jednym, szalenie pokręconym
pomyśle, który sprawiał, że sama łapała się za głowę. Rozmazany atrament na
kartoniku wciąż głosił tę samą obietnicę – przejście mostem nad Niagarą z USA
do Kanady.