Jak być pewnym siebie?

   Zawsze chciałam, by posty na tym blogu płynęły z moich własnych doświadczeń. Dlatego dziś chcę napisać o czymś, czego wciąż doświa...


   Zawsze chciałam, by posty na tym blogu płynęły z moich własnych doświadczeń. Dlatego dziś chcę napisać o czymś, czego wciąż doświadczam – o mojej drodze do zyskania pewności siebie. To dla mnie wciąż chwiejny grunt, ale kiedy zerkam przez ramię w przeszłość, widzę, że zrobiłam ogromne postępy. A to za sprawą kilku drobnych trików, które wprowadziłam do swojej codzienności! Dziś podzielę się z Wami kilkoma z nich. Już na wstępie chciałabym przeprosić moich męskich czytelników (jeśli takowych posiadam) za to, że post będzie skierowany do żeńskiego grona. Wybaczcie mi, ja też jestem kobietą (a przynajmniej mam nadzieję, że to kwestia, która nie pozostawia żadnych wątpliwości…). I choć pisanie bezpośrednio do Pań jest po prostu wygodniejsze, mam wrażenie, że i dla Panów zastosowanie tych rad miałoby skutek zdecydowanie pozytywny. Chyba aż tak się nie różnimy!
   Kiedy zaszywam się w pamięć, by odszukać siebie sprzed kilku lat, zawsze niezmiennie widzę tę samą dziewczynę – paranoicznie nieśmiałą, zakompleksioną, wiecznie niezadowoloną. To smutny obraz. Dziś nie mogę uwierzyć, że potrafiłam kiedyś żyć w ten sposób. Kiedyś dzień zaczynałam od fali narzekań skierowanej ku własnej osobie, dziś to niedopuszczalne. Kiedyś nie umiałam znaleźć w środowisku swojego miejsca, a dziś dokładnie wiem, gdzie ono jest. Jeszcze kilka lat temu bałam się przyznać do swoich marzeń, teraz zamieniam je w rzeczywistość. Dziś umiem uśmiechać się do siebie i odganiać negatywne myśli. Pod koniec dnia chcę być jedynie silną, pewną swoich zalet i możliwości kobietą. Czuć się spełniona i doceniona, szczególnie przez siebie. A to właśnie poczucie własnej wartości jest kluczem do rozwiązania całej zagadki. Bo cóż, moje ciało wciąż nie jest idealne i pewnie nigdy takie nie będzie. Zawsze będę pragnęła wcisnąć się w mniejszy rozmiar i poprawić w sobie coś, czego nie lubię. To już taka kobieca przypadłość, z której świetnie zdaję sobie sprawę. Jednakże, co stoi na przeszkodzie, bym nauczyła się swojej wartości już w tym momencie? Pewna siebie kobieta to piękna kobieta. I tylko umysł stoi nam na drodze do szczęścia :)
   Oto kilka trików, które pomagają mi pracować nad pewnością siebie. Mam nadzieję, że Tobie także się przydadzą :) Czemu w ogóle próbować?, zapytasz. Bo mi się udało. Bo zasługujesz na szczęście. Bo pewność siebie sprawi, że będziesz czuła się zdolna do działania, pełna siły i motywacji do podbicia świata! :)

Kontroluj swoją postawę i język swojego ciała

   To, jak zachowuje się nasze ciało wysyła czasem głośniejsze sygnały od tego, co wychodzi z naszych ust. Przede wszystkim przestań się garbić. To sprawia, że wydajesz się niepewną, przestraszoną, szarą myszką. Zapanuj nad wyłamywaniem kostek, tupaniem, przeskakiwaniem z nogi na nogę i wszystkimi ruchami, które ukazują Twoje zdenerwowanie i zakłopotanie. Od kiedy nauczyłam się panować nad swoją gestykulacją, zauważyłam, że ludzie traktują mnie poważniej i bardziej przywiązują wagę do tego, co mówię. To pomaga poczuć, że jest się docenianym. Chyba nie muszę wspominać jak silnie akceptacja innych oddziałuje na nasze subiektywne poczucie własnej wartości? Roztrzepanie dezorientuje i rozprasza ludzi. Ciężej im skupić się na poznaniu Ciebie, kiedy jedyną rzeczą, jaką widzą jest trzęsąca się galareta lub przygarbiony Dzwonnik z Notre Dame (a przynajmniej ja czasem zauważam między nami podobieństwo). Wyprostuj się, uśmiechnij, staraj kontrolować to, co robią Twoje ręce gdy mówisz. I proszę, od razu wyglądasz jakbyś miała zawojować świat!

W ciężkim momencie myśl o tym, co zrobiłabyś, gdybyś już osiągnęła sukces

   Dorosłe życie jest pełne konfrontacji z ludźmi, którzy nie zawsze dobrze nam życzą. Często znajdujemy się w sytuacjach niekomfortowych, zostajemy zrównani z błotem przez czołowych samców w stadzie (za dużo National Geographic), a nasze poczucie wartości codziennie poddawane jest ciężkiej próbie. Nieprzyjemnych sytuacji, tak samo jak błędów, nie da się uniknąć. Jesteśmy tylko ludźmi i zatargi oraz porażki zdarzają nam się często. Łatwo się wtedy poddać i powiedzieć, że po prostu się do tego nie nadajemy, że ktoś zrobiłby to lepiej i że po prostu jesteśmy beznadziejni.
No cóż, jeśli chcesz być pewną siebie osobą, koniec z takim myśleniem. Od dziś na każdą niekomfortową sytuację staraj się spojrzeć z dystansu. Co zrobiłabyś w tym momencie,  gdybyś już odniosła sukces? Jakbyś się zachowała? Czy dałabyś się obrażać innym? Poddałabyś się w połowie zadania, tylko dlatego, że coś poszło nie tak, czy walczyłabyś dalej?
   Musisz w końcu uwierzyć, że wszystkie Twoje pragnienia są do osiągnięcia i to tylko kwestia czasu, kiedy je wszystkie zrealizujesz. Musisz wierzyć, że odniesiesz sukces. Wymaga on ogromnych nakładów pracy (dlatego nie uwierzysz, dopóki nie zaczniesz działać!), ale Ty wymagasz szacunku, niezależnie od tego, czy jesteś na początku, czy na końcu swojej drogi. Jesteś tylko człowiekiem i każdemu zdarza się popełnić błąd. Nawet Tym najlepszym. Weźmy takiego Hugh Granta. Został aresztowany za publiczne uprawianie seksu z prostytutką w swoim aucie. Czy to wpłynęło na to, jak wziętym aktorem jest do dzisiaj? No właśnie. Błąd to ludzka rzecz. Uczmy się na nich, ale nie pozwólmy by odebrały nam wolę do walki o własne marzenia.

Mów jak osoba pewna siebie

   Nie mów tego, co ślina Ci na język przyniesie. Nawet jeśli wymaga to czasu, zastanów się nad tym co mówisz.  Bądź jak dyplomata! Uważnie dobieraj słowa, mów powoli i spokojnie. Nie daj się rozproszyć rzeczom dziejącym się wokół Ciebie. Pozwól poczuć innym, że to, co masz do powiedzenia, jest ważne i że traktujesz rozmówcę z należytym szacunkiem. Wtedy on także uszanuje Ciebie.
   Kiedy mówię zbyt szybko lub myślami jestem gdzie indziej, często muszę powtarzać komuś te same rzeczy po kilka razy. To sprawia, że czuję się zakłopotana. Jakbym nie wiedziała o czym mówię. Dlatego staram się z całych sił całkowicie angażować w rozmowę, żeby czuć, że panuję nad sytuacją.

Uważaj na wewnętrzny dialog

   Od tego co na zewnątrz, ważniejsze jest to, co masz wewnątrz. Szczególnie w swojej głowie. Jeśli chcesz poczuć się pewnie, nie możesz pozwolić sobie na wieczne upominanie siebie w myślach, porównywanie się do innych i wysyłanie negatywnych wiadomości w swoim kierunku. Zmień perspektywę swojego myślenia, dostrzeż pozytywy, za negatywami wyślij list gończy – niech skisną w ciemnej celi. Nasze myśli mają ogromny wkład w nasze uczucia, które niejednokrotnie rządzą tym, jak postrzegamy siebie. Dlatego to potwornie ważne, żebyś potrafiła ofiarować sobie trochę miłości. Wstając rano uśmiechnij się do swojego odbicia w lustrze. Zaparz sobie filiżankę ulubionej herbaty, nałóż maseczkę, poczuj się wyjątkowo. Świat zaczeka. Wyświadczysz mu większą przysługę, dbając o siebie.

Komplementuj innych

   Postaraj się przelać pewność siebie na innych, bo  to, co ofiarujesz, otrzymujesz z nawiązką. Osoba, która umie pochwalić kogoś innego (ale nie taka, która zbyt się tą osobą zachwyca) uchodzi za osobę pewną siebie. Umie skomplementować kogoś innego, ale nie czuje się przez niego zagrożona. To oznacza, że zna swoją wartość. Poza tym, jeśli ktoś doceni dany przez nas komplement, czujemy się ze sobą lepiej. Jakby tych dobroci było mało, dodatkowy plus odnaleziony- to świetny sposób na zawieranie nowych znajomości!


   Powyżej wymienione zasady pozwalają mi skutecznie walczyć z moimi kompleksami i niskim poczuciem własnej wartości już od kilku lat. Wciąż nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale wiem co mi pomaga. I mam małą nadzieję, że pomoże także którejś z Was :)
   Co prawda to nie wszystkie moje sposoby na budowanie pewności siebie, ale nie chciałam Was przesadnie zanudzać. Dajcie znać co myślicie!  
   A post dedykuję wszystkim moim pięknym i silnym czytelniczkom, które z pewnością kiedyś podbiją świat! :)

You Might Also Like

38 komentarze

  1. Świetny blog, dzięki niemu uwierzyłam w to , że można spełniać swoje marzenia. W końcu uświadomiłam sobie że mogę podróżować i poznawać świat i całe jego piękno , wystarczy tylko uwierzyć w siebie! Co do postu , jest idealny dla mnie. Od zawsze jestem nieśmiałą osobą, która bardzo przejmuje się opiniami innych ludzi. Może dzięki tym wskazówkom zacznę wierzyć w siebie. Dzięki��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak szczęśliwa jestem, czytając ten komentarz. I tak się cieszę, że w końcu w to uwierzyłaś! Nie ma rzeczy niemożliwych, a już z pewnością nie dla tak wspaniałych osób jak Wy :)
      Mam nadzieję, że wskazówki pomogą! Trzymam za Ciebie kciuki =*

      Usuń
  2. Z pewnością siebie było ostatnio u mnie krucho. Więc wymyśliłam sobie,że codziennie rano będę mówiła sobie pozytywne rzeczy, a co! Że wierzę w siebie, że jestem zdolna, odważna, mądra, piękna, twarda jak skała i zasługuje na szczęście! Widzę lekką poprawę, chociaż jeszcze mam problemy z wewnętrznym dialogiem o którym piszesz. Czasami za bardzo porównuje się z innymi, a negatywne myśli przygniatają te pozytywne. Mam nadzieję,że z czasem wykształcę w sobie pewnośc siebie i taki wewnętrzny optymizm. Dzięki za ten wpis :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie poranne afirmacje to magiczna sprawa. Kiedyś podchodziłam do nich strasznie sceptycznie, ale rzeczywiście na dłuższą metę są bardzo skuteczne. Pomagają zmienić nastrój, to pomaga zmienić codzienne myślenie, a to pomaga zmienić nasze podejście to wielu spraw :)
      Z porównywaniem się do innych także się zmagam, ale staram się pamiętać, że każdy jest wyjątkowy. Wszyscy jesteśmy dokładnie tacy, jacy być powinniśmy. I jak smutne byłoby, gdybyśmy wszyscy byli tacy sami :) I Ty też powinnaś tak myśleć, bo również jesteś wyjątkowa! :)
      Trzymam za Ciebie kciuki, buziaki! :) xx

      Usuń
  3. Myślę, że to bardzo wartosciowe słowa. Przede wszystkim należy pamiętać, że każdy z nas jest inny, ale jestesmy ludzmi i mamy prawo do popełniania błędu. Nalezy się wzajemnie akceptować, bo noga i wpadka zdarza się czasem każdemu. Co do wagi i wyglądu to wszyscy chcieliby schudnąć, a ja chciałabym utyć i muszę przyznać, że z byciem chudym jest wiele problemów. Wolałabym mieć normalną wagę i móc jęczeć, że muszę przejść na diete i jesc mniej słodyczy, ale to niemozliwe, bo przez chorobę mam bardzo restrykcyjną diete, a moja waga i tak spada. Muszę się bardzo pilnować, nie mogę sobie na wiele wysiłku pozwolić, przez co jestem ograniczona zarówno towarzysko jak i pod względem sportu. A już nie wspomnę o niemiłych komentarzach i innych słowach. Z resztą na prawdę warto wierzyć w siebie i swoje możliwości. Ja nieraz udowodniłam sobie, ze ciężką pracą stac mnie na wiele i jest to kwestia zebrania energii i motywacji, ale najważniejsze to podjąć działanie. Także głowa do góry i do przodu:) Super post. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten przykład odnośnie chudnięcia pojawił się tu dlatego, że dla mnie to zawsze było coś, co najbardziej mieszało mi w głowie. Wiem jednak, że jest multum ludzi, który problem dostrzegają z drugiej strony - właśnie w tej chudości. Ale o to chodzi - jacy nie jesteśmy, zawsze będziemy pragnęli się zmienić. I może rzeczywiście czasem zmiany są dobre, ale czy nie warto wprowadzać je w życie, będąc otoczonymi miłością do siebie? Wtedy te zmiany będą trwalsze i prawdziwie zmienią nasze życie na lepsze :)
      Co do wiary w siebie - no jasne! Kiedyś nie wierzyłam, że potrafię i nie umiałam realizować swoich celów. Od kilku lat coraz śmielej marzę i wierzę, co ma swoje pozytywne skutki - ja kurcze naprawdę spełniam marzenia! Wciąż powoli, ale mogę, bo ciężko na to pracuję :)
      Dziękuję za podzielenie się swoją historią, całusy dla Ciebie! Trzymam kciuki za zdrowie :)

      Usuń
  4. Dziewczyno, Twoja dusza ma tysiące lat! Czytam i wstydzę sie... wiesz... Wstydzę sie, bo jestem sporo od Ciebie starsza ale wsłuchując się w to, o czym do nas mowisz, mam wrazenie, zapewne słuszne, że utknęłam chyba mentalnie ma poziomie 15+. Jestes absolutnie nadzwyczajną osobą! Czekam az napiszesz zachwycającą książkę- będę pierwszym czytelnikiem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To była najdziwniejsza reakcja w moim życiu, ale ten komentarz to praktycznie pierwsze słowa jakie dziś przeczytałam po przebudzeniu. Tak się wzruszyłam, że aż mi się oczy zaszkliły (no dobrze, trochę więcej niż zaszkliły...). Dziękuję. Cudownie czuć się docenionym ze względu na coś, co jeszcze kilka lat temu miało się za swoją największą wadę. Ślę multum uścisków do Ciebie!

      Usuń
  5. Wciąż brakuje mi pewności siebie, ale staram się z tym walczyć i idzie mi coraz lepiej. Nie przyszło mi nigdy do głowy, żeby zastanowić się, co mogłoby mi pomóc. Bardzo podoba mi się, czym się tutaj z nami podzieliłaś. To bardzo szczery i pomocny wpis. Myślę, że będę sobie o nim często przypominać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam za to nadzieję, że na coś się przyda w Twojej walce z brakiem pewności siebie! Trzymam kciuki bardzo mocno! :)

      Usuń
  6. Mi zawsze brakowało pewności siebie, ponieważ otoczenie sprawiło że z czasem traciłam jej jeszcze więcej. Zauważano we mnie tylko wady, a sama nie potrafiłam wydobyć moich zalet, co było okropne. Od roku mogę powiedzieć, że zyskałam dużo pewności siebie i jestem z siebie dumna. Widzę, jak wiele można zmienić i jak dużo się zyskuje będąc pewnym siebie. Inne nastawienie zupełnie zmienia rozwój wydarzeń. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dobrze, że jesteś dumna! Zdecydowanie powinnaś, bo to niełatwy orzech do zgryzienia. Gratulacje dla Ciebie! :)

      Usuń
  7. Co do pozycji ciała: zapewne trafiłaś już na badania według których przyjęcie 'postawy superbohatera' zwiększa pewność siebie i chociażby przyjęcie jej na parę minut przed rozpoczęciem rozmowy kwalifikacyjnej zwiększa podobno prawdopodobieństwo przyszłego zatrudnienia. Na pewno nie zaszkodzi spróbować, jeśli ktoś boryka się z problemem nieśmiałości/niepewności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to akurat prawda! Czasami to zaskakujące jak drobne ćwiczenia potrafią wpływać na nasze zachowanie :)

      Usuń
  8. Kolejny bardzo wartościowy tekst, który można sobie wydrukować i wsadzić do pamiętnika/dziennika/ powiesić na ścianie i czerpać z niego naukę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pewnosć siebie bardzo czesto przychodzi z czasem ;) ja wlasnie tak mialam, wiec wiem, co masz na mysli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do niektórych może przychodzi z czasem, ale uważam, że dziś większość osób musi nad nią po prostu mocno pracować - żyjemy z zakompleksionym świecie, a kompleksy same z siebie niestety nie odchodzą :(

      Usuń
  10. Wystarczająco i dostatecznie ujęłaś to w słowa :) Jeszcze kilka lat temu byłam skromną, szarą myszką... bałam się wychylić, trzymałam się swojego grona i byłam zrozpaczona, kiedy ulegało ono deformacjom. Pod wpływem nowej szkoły i nieznanej przyszłości postanowiłam wziąć się w garść! Nieświadomie wykorzystywałam podane powyżej "zasady". Przede wszystkim spojrzałam na siebie przychylnie. Codziennie rano powtarzałam sobie "Jesteś piękna. Świat w okół ciebie jest piękny, a ludzie są dobrzy", aż w końcu w to uwierzyłam i wierzę do tej pory :) Grono mich przyjaciół znacznie się powiększyło. Utrzymuję dobre stosunki nawet z tymi, za którymi nie przepadam, nikt nie jest w stanie wpłynąć na moją samoocenę, chyba ze są to ludzie mi bliscy. Opinią obcych ludzi, którzy mnie nie znają, się nie przejmuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zdarzyło się dokładnie to samo. Pewność siebie kompletnie ubarwiła moje życie :) Gratuluję! x

      Usuń
  11. pewność siebie przychodzi z wiekiem, jednak podwaliny budujemy we wczesnym dzieciństwie, w zdrowych relacjach rodzinnych, dlatego szalenie ważne jest okazywanie cierpliwości, uwagi i ciepła swoim dzieciom. W sumie czego by się nie dotknąć w psychologii to jednak podstawą jest zdrowa, kochająca się rodzina :) dorosłość niczym papierek lakmusowy odda wszystko czego doświadczaliśmy.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim wypadku wychodzi chyba na to, że połowa dzisiejszej populacji miała problemy rodzinne... Ja osobiście uważam, że nie tylko rodzina pewność siebie buduje (czemu również nie zaprzeczam, rodzina nas kształtuje na początku życia), ale także i otoczenie. W końcu wychodzimy z gniazda i sami mierzymy się ze światem. Kochane przez swoich rodziców dzieci także bywają niepewne siebie. Wiem, bo znam takie osoby. Myślę, że brak pewności siebie to znacznie szerszy problem, niż tylko i wyłącznie ilość miłości otrzymanej od rodziny :)

      Usuń
  12. ten wewnętrzny dialog to zdecydowanie coś, z czym trudno walczyć...

    OdpowiedzUsuń
  13. Sama wpadłam na kilka z tych sposobów i również potwierdzam - działają! Odnosząc się do "pewna siebie kobieta to piękna kobieta" można też przytoczyć "bycie seksowną to stan umysłu"! Wszystko zależy od nas, jak siebie postrzegamy wewnętrznie, wszystko to wpływa na naszą samokontrolę nad wadami, gestami, słowami i prezentacją naszej osobowości, więc rady są jak najbardziej trafione, kilku nie znałam, z pewnością spróbuję się zastosować;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Kobieta promienieje, kiedy kocha i szanuje siebie, a to wszystko przynosi pozytywne rezultaty w każdej dziedzinie życia :)

      Usuń
  14. Sto lat mnie tutaj nie było, co to za poważne tematy poruszasz na blogu?! Strasznie miło mi się wszystko czyta, to tak jakbym sobie przypominała co radziłam kilka miesięcy temu jednej dziewczynie, która nie dawała sobie rady nawet w sklepie spożywczym. Oczywiście nie wszystkie, i dzięki temu co napisałaś to i ja nauczyłam się kilku rzeczy :)
    Pozdrawiam i pisz tak często jak tylko się da, bo teraz nie mam zamiaru opuszczać ani jednego posta :)
    Buziaki, Sandra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja zawsze dużo kontempluję nad życiem, haha :P
      Miło mi to słyszeć! :)

      Usuń
  15. Naprawdę się cieszę, że odkryłam Twój blog, bo jest on jednym z nielicznych które warto czytać. Przynajmniej ja nie trafiłam dotychczas na zbyt wiele takich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciepło mi się rozeszło po serduchu, kiedy to przeczytałam :) Dziękuję, ogromnie dużo to dla mnie znaczy :)

      Usuń
  16. Bardzo spodobał mi się ten post. Mnie, zwalczyć niepewność, pomogło coś bardzo prostego. Uśmiechanie się! Staram się to robić cały czas. Jestem miła dla kelnerek, kasjerek, sąsiadów. Nie tylko pomaga to otworzyć się na ludzi, a także jest się "z wejścia" lepiej odbieranym. Proste plecy, głowa w górze, sympatyczny uśmiech. To taka moja tajemnica pewności siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuję Ci z całego serca za ten wpis! Pewność siebie i dobra samoocena to coś, z czym nadal mam problem, chociaż jakiś rok temu było w tej kwestii o wiele, wiele, WIELE gorzej... Skorzystam z Twoich rad, bo brzmią dla mnie naprawdę przekonująco :) Podziwiam Cię za zmianę, bo to jak opisałaś siebie z przeszłości bardzo pasuje do opisu mnie samej. Czas działać, jeszcze raz Ci dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to co czytam :) Chęć zmiany to już pierwszy krok do sukcesu, trzymam za Ciebie kciuki! :)

      Usuń
  18. Dziękuje za ten bardzo inspirujący tekst :) Ja najgorszy problem mam z tym, żeby patrzeć rozmówcy prosto w oczy , albo chociaż na niego. Postaram wprowadzić resztę Twoich rad w życie. Na szczęście nie mam problemu z samooceną. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamo, dla mnie utrzymanie kontaktu wzrokowego to też niełatwe wyzwanie... Ale będziemy nad tym pracować! :)

      Usuń

Flickr Images