Czemu warto wstawać o poranku?

Przez ostatnie dwa lata prężnie pracowałam nad podniesieniem komfortu swojego życia i wyrobieniem w sobie nawyków, które napełnią mnie d...


Przez ostatnie dwa lata prężnie pracowałam nad podniesieniem komfortu swojego życia i wyrobieniem w sobie nawyków, które napełnią mnie dobrą energią. Wierzę, że dobre życie nie jest czymś, co przytrafia się tylko szczęściarzom, ale premią za własne działania, które zmierzają w określonym kierunku. Własne działanie to rdzeń powodzenia i dobrego samopoczucia.
Często otrzymuję od Was pytania o to, jak stałam się pełną energii dziewczyną po latach ponurego marudzenia. I mimo, iż na moją zmianę składało się naprawdę wiele czynników, dziś chcę się z Wami podzielić jednym z nich. To śmieszne jak dużo może zmienić tak przyziemna chwila jak poranek. Do dziś jednak z całym przekonaniem mogę powiedzieć, że to właśnie moim porannym schematom zawdzięczam większość dobrej energii i uśmiechu.
Co więc takiego robić, by zagwarantować sobie dobry dzień z niemal stuprocentową skutecznością? Przeczytajcie!

Dbaj o sen

Ten punkt może nie dotyczy ściśle samego poranku, ale ma na jego przebieg ogromny wpływ. Sama wciąż zmagam się z nim w zimowych sezonach, kiedy mój senny cykl jest kompletnie rozregulowany, ale kiedy tylko dzień staje się dłuższy, wracam do żywych (dlatego czekam z utęsknieniem na okolice marca, gdy wszystko wróci do normy!).
Sen jest o tyle ważnym czynnikiem, że to on zapewnia największe ilości energii. Sam jego brak może po dłuższym czasie wywoływać nawet stany depresyjne i zaburzenia lękowe! Dlatego tak ważne jest, aby wstawać wypoczętym. Wszyscy znają chyba zasadę obowiązkowych ośmiu godzin snu, ale ja wierzę, że ta liczba jest zależna od każdego człowieka indywidualnie. Dla mnie najlepszą ilością jest siedem godzin, dla kogoś innego będzie to dziewięć godzin. Sam będziesz wiedział co dla Ciebie najlepsze.

Budź się wcześnie

Wiem, że to nie należy to do najłatwiejszych rzeczy, ale ja odnalazłam w świcie wielkie pokłady energii. Moją ulubioną godziną do rozpoczęcia dnia jest szósta rano. Nigdy nie sprawia, że jestem zmęczona i zawsze pomaga zasnąć mi o stosunkowo wczesnej porze. Dzięki wczesnemu wstawaniu mam więcej czasu dla siebie, co jest dla mnie jedną z ważniejszych rzeczy, bo w ciągu zabieganego dnia nie mam chwili na pobycie z samą sobą. Poza tym, pięknie jest patrzeć jak świat budzi się do życia!

Wypij szklankę wody tuż po przebudzeniu

To pierwsza rzecz, jaką robię o poranku. Po całej nocy nasz organizm jest mocno odwodniony i potrzebuje płynów. Zamiast wlewać w siebie kawę, albo herbatę, zacznij dzień od szklanki wody. Ja moją zawsze mam przy łóżku i od dawna sięgam po nią instynktownie. Ta prosta czynność pomaga mi się rozbudzić i otworzyć jeszcze zaspane oczy :)

Nastawiony budzik odłóż w dalsze miejsce

Jeśli nie potrafisz obudzić się sam, nastaw budzik i połóż go w miejscu, do którego nie masz dostępu ze swojego łóżka. Ja w zasadzie nie mam problemu ze wstawaniem o własnych siłach. Matka Natura wyposażyła mnie w niezawodny zegar biologiczny. Czasem jednak wymaga odrobiny pomocy ze strony budzika, szczególnie w sezonach zimowych, kiedy zmrok za oknem jest trochę mylący. Ten trik stosuję od ponad roku i zjawiskowo efektownie pomaga mi walczyć z usypiającymi właściwościami ciepłej kołdry, która namawia mnie to pozostania w łóżku przez kilkadziesiąt następnych minut. Kiedy tylko dźwięk alarmu zmusza mnie do wstania z łóżka, żeby go wyłączyć, znacznie łatwiej przychodzi mi zrezygnowanie z lenistwa.

Pościel łóżko tuż po przebudzeniu

Nie ma nic złego w weekendowym lenistwie, ale jeśli chcesz mieć przed sobą produktywny dzień, bezczynne leżenie w łóżku na nic Ci się nie zda. Zaściel łóżko tuż po przebudzeniu i daj sobie znać, że już do niego nie wracasz. Czas pożegnać się z myślą „jeszcze pięciu minutek”!

Szybki prysznic

Niezawodne orzeźwienie i rozluźnienie zawsze zapewnia mi szybki, poranny prysznic. Najlepsze są oczywiście te z odrobiną chłodnej wody, ale spokojnie – nie będę Was tym torturować. Nie każdy jest się w stanie do tego przyzwyczaić :)

Poświęć chwilę na bycie w teraźniejszym momencie

To moja najbardziej ulubiona część każdego dnia, która pozwala skupić mi myśli na tym, co dla mnie najważniejsze. Rezygnuję z social media na kilkadziesiąt minut i korzystam z tego, co ofiaruje mi życie. To chwila dla mnie, która pozwala mi pobyć ze samą sobą i nastroić myśli na właściwe tory, przygotowując się na wszystko co może przynieść nadchodzący dzień. Dla każdego z nas to może być coś zupełnie innego. Ja każdego poranka staram się spędzić czas z Bogiem i trochę się zrelaksować. Jedną z podstawowych rzeczy, którą robię do dawna jest poranny spacer. Parzę sobie zieloną herbatę w termicznym kubku i bez makijażu wychodzę na trzydziestominutowy spacer o szóstej nad ranem. Często słucham w międzyczasie ulubionej muzyki, czy podcastów. Te chwile, które spędzam na spacerowaniu, osadzają mnie w teraźniejszości i są budulcem dla każdego mojego dnia.

Zaplanuj swój dzień

Wszyscy wiemy, że jestem organizującym wszystko świrem, ale naprawdę wierzę, że dobry plan to połowa problemów z głowy!  Dlatego każdego ranka siadam przy biurku i skrupulatnie organizuję każdy mój dzień. To pomaga pracować mi prężniej i bez zbędnego chaosu jako towarzysza. Skreślanie z listy spełnionych celów daje mi ogromną satysfakcję, poprawia humor i uczy produktywności!
Obecnie korzystam z Happy Plannera od Madamaco, który absolutnie mnie oczarował! Dzięki niemu jestem w stanie wycisnąć z każdego dnia wszystko co najlepsze!  

Chwila na świadome i pyszne śniadanie

Zbyt wielu z nas zaniedbuje poranne śniadania. Je w pośpiechu, zerkając jednoczenie na ekran telefonu, wrzucając do organizmu co popadnie, albo śniadania nie je wcale. Zdrowe i pożywne śniadanie to źródło rzeczywistej energii, której nasz organizm potrzebuje do tego, by poprawnie funkcjonować. Więc przyrządź sobie coś smacznego i zdrowego, usiądź przy stole, skup się na talerzu i rozkoszuj się smakiem!

Stwórz swój poranny rytuał


Uważam, że to właśnie dzięki nim poranki są tak wyjątkowe. Dla mnie są nimi właśnie wcześniej opisane spacery o poranku, czy joga w zimniejsze dni. Dla Ciebie to może być cokolwiek, ale ważne, by dawało Ci pełną satysfakcję i uczucie szczęścia. To może być poranny trening, szybki sprint, czytanie książki, śniadanie z rodziną, pisanie w dzienniku, rysowanie, kawa na tarasie… cokolwiek, byleby tylko było momentem tylko dla Ciebie. Bo takie też są ważne. Szczęśliwie jest żyć dla innych, ale nie możemy zapominać o sobie. Okazywanie sobie miłości w tak pięknej chwili, jaką jest poranek, to źródło nieskończenie dobrej energii :)


A jak wyglądają Wasze poranki? Macie jakieś rytuały? Dajcie mi znać! :) 

You Might Also Like

29 komentarze

  1. Ja dotychczas jestem sowa i o wstawaniu o 6 rano nie ma mowy. Ale! Zrobilam eksperyment i przed okres jakis 3-4 miesiecy co druga sobote wstawalam o 6:45am i bieglam na silownie. Tam spedzalam dobre 3 godziny jako regeneracja po calym tygodniu... i powiem szczerze ze uwielbilama to uczucie jak przychodzilam po silowniu i parzylam pierwsza kawe :) Przerwa swiateczna spowodowala ze na chwile przestalam ale juz niedlugo zaczynam znowu! Trzeba chwytac czas bo szybko ucieka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 6:45 to i tak wcześnie! :) Poza tym, wiadomo - nie u każdego musi być tak samo i nie każdego dnia trzeba wstawać wcześniej od koguta (choć później ciężej wstawać o innej godzinie, bo organizm się przyzwyczaja). Grunt to znaleźć swój własny sposób, ale taki, by właśnie tego czasu nie marnotrawić :)

      Usuń
  2. Mam pytanie gdzie można kupić te kolorowe nakładki na laptopa sony?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że nie wiem, bo mój notebook jest z natury różowy i podoba mi się na tyle, że niczego nie szukałam... :)

      Usuń
  3. Mi latem wstaje się dużo lepiej, godzina 7:00 bez budzika to juz max. Natomiast zimą 7:30 czy 8:00 i mam problem. Jestem zmarzluchem i gdy za oknem zimno, ja wolę byc w łóżku :)
    Generalnie popieram każdy punkt z wpisu, a szczególnie ten o śniadaniach i planowaniu dnia. Co do budzika to zawsze budze się przed ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zima również i dla mnie nie jest najłatwiejsza. Przestawiam się na zimowy sen i poranne wstawanie to rzeczywiście sztuka :P

      Usuń
  4. Ja wciąż walczę ze sobą i swoim lenistwem, bo męczarnią jest dla mnie wstawanie rano, gdy za oknem jest jeszcze ciemno, a poza kołdrą tak zimno... Wakacje to inna bajka, wtedy mogę wstawać, ale teraz to dla mnie naprawdę duży problem. Może spowodowanie jest to jakimś niedoborem; od wakacji nie robiłam badań i chyba czas to zmienić. Gratuluję i troszkę zazdroszczę Ci tych wspaniałych poranków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w ogóle ludzie tak mają. W końcu jesteśmy ssakami, czas na zimowy sen!

      Usuń
  5. Ach, nie mam problemów z wstawaniem rano, jeśli rano to... 9 godzina :D O szóstej czuję się jak zombie i zupełnie nie ma znaczenia, o której się położę. To prawda, pewnie wszystko zależy od przyzwyczajenia, ale to takie ciężkie, kiedy pod kołderką tak ciepło. Już płaczę na myśl o tym, że jutro - jak każdego poniedziałku - muszę zerwać się o 6. Zwykle jem byle co, popijam kawą i pędzę na zajęcia. Tak, mój poranek zupełnie nie powinien tak wyglądać. Myślę, że kilka twoim rad powinnam napisać sobie na czole i zacząć stosować już dziś! Ok, może nie dziś - od wiosny ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja przez pewien czas próbowałam wstawać z rana, ale mam problem z tym, że nie położę się o 22, żeby przespać te niecałe 8 godzin. Niemniej jednak podejrzewam, że kiedy rozpocznę pracę moje ranki będą wyglądać zupełnie inaczej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczesne kładzenie się spać jest jeszcze trudniejsze. To akurat mój największy problem :(

      Usuń
  7. "Dobre życie nie jest czymś, co przytrafia się tylko szczęściarzom, ale premią za własne działania, które zmierzają w określonym kierunku." genialny cytat!
    Sama wciąż pracuję nad tym, żeby zebrać się w sobie i ogarnąć wreszcie swoje poranki. Póki co idzie opornie ;c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej, dziękuję! :)
      To mam nadzieję, że na coś się mój post przyda :)

      Usuń
  8. u mnie stosowanie się do tych zasad trochę kuleje :D nie zmienia to faktu, że staram się dbać o dobry sen, po przebudzeniu piję wodę i ćwiczę. to głównie stąd się bierze moja energia na cały dzień, bo wstawanie z pianiem koguta to nie mój styl -.^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne, żeby poranek był dobry - wstawanie o wczesnej porze nie jest dla każdego :)

      Usuń
  9. Codziennie wstaję o 4.45, by oddać się kawowo-refleksyjnej rozkoszy. W sporej wielkości czarnym kubku zaparzam kawę waniliową z pianką, oprószam cynamonem, siadam przed oknem i łyk za łykiem rozwijam i komplikuję własne myśli. To taki mój czas, czas dla mnie, podczas gdy inni ochoczo łapią sny, trwają w ułudnych rzeczywistościach, ja jestem tu, będąc tam mentalnie: jest cisza, nieudawana, świat zamiera w (nie)istnieniu - chwila nie do powtórzenia w ciągu dnia:) Z tym budzikiem to racja: ja nie dość, że mam go w bezpiecznej odległości, a więc w takiej, że muszę wstać, by go uciszyć, to jeszcze mam dźwięk rozhisteryzowanego koguta, który wydziera się tak potwornie, tak uparcie, że nie ma sposobności, by go nie wyłączyć, z ulgą xD Łączę pozdrowienia: www.blacklady.blogujaca.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż się rozmarzyłam... poranek brzmi tak błogo!

      Usuń
  10. uwielbiam wstawać wcześnie i dbać o poranne rytuały, ale zimą po prostu nie jestem w stanie i zwlekam się z łóżka około 9.00, chociaż tyle dobrego, że codziennie o regularnej porze:D

    OdpowiedzUsuń
  11. To niesamowite jak wiele pozytywnej energii, pasji i zaangażowania wkładasz w pisanie o czymś tak banalnym jak poranek! Temat prosty, ale przeczytałam post od początku do końca, bo tak mnie wciągnął :) Świetnie, że umiesz zadbać o swój początek dnia i tą umiejętnością dzielisz się z innymi :) Nie wątpię, że daje to mnóstwo pozytywnych czynników, upiększających nam dzień :) Nieświadomie do większości z nich się stosowałam, niestety najgorzej u mnie ze wczesnym wstawaniem w weekendy... O ile w tygodniu potrafię się zmusić do wstania o 6, tak w sobotę i niedzielę, nie wstanę wcześniej niż o 9 :3 a ten patent ze szklanką wody na rozpoczęcie dnia i ja muszę zastosować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło mi to słyszeć! :) Cóż, te weekendy przynajmniej są wolniejsze, więc wstawanie 0 9.30 nie jest tak bolesne :)

      Usuń
  12. Wstając wcześniej czuję się zdecydowanie dużo lepiej, niż wtedy gdy spałabym do późna :) Woda z cytryną towarzyszy mi każdego poranka, to już nieodłączny element, no i najważniejsze aby rozpocząć dzień pozytywnie, oraz od pożywnego śniadania, wtedy cały dzień będzie udany :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam poranki o wiele bardziej niż noce! Rano lepiej mi się myśli, pisze, uczy i tworzy. Uwielbiam patrzeć jak wschodzi słońce powolnie pijąc kawę. Uwielbiam śniadania. Kiedyś potrafiłam spać do 11:00, teraz budzę się już o 6:00 :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo zazdroszczę Ci tej motywacji, ostatecznie przyzwyczajenia organizmu, do wczesnego wstawania. Ja sama póki co nie umiem się zmusić do tego a bardzo bym chciała. Może się w końcu uda :) powodzenia w dalszym pozyskiwaniu energii i osiąganiu celów :)
    labonnyblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak... to już chyba bardziej przyzwyczajenie, niż motywacja, skoro nie sprawia dużego problemu :) Dziękuję! A Tobie życzę łatwości we wcześniejszym wstawaniu! :)

      Usuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Flickr Images